Rozgorzała Bitwa o Babilon!

Choć mnogość zestawów startowych dla jednego gracza daje osobom rozpoczynającym swoją przygodę z Dust 1947 ogromną swobodę wyboru, dla tandemów w rodzaju „ojciec plus syn” czy „dwóch wieloletnich kumpli-wargamerów” znacznie lepszą opcją są zestawy dla dwóch graczy. A tak się składa, że Dust Studio wprowadza właśnie do sprzedaży „Battle for Babylon”, bodajże najlepsze pudło dla dwóch osób w historii uniwersum Dust

Autor: Szczurek Lutek

Co w pudełku?

Podobnie jak w przypadku poprzednich zestawów dla dwóch graczy, zawartość pudełka umożliwia nam rozgrywkę praktycznie natychmiast po jego otwarciu – o ile oczywiście znamy zasady. Wszystkie figurki  są  już złożone – nie musimy tracić czasu na ich wycinanie z ramek, oczyszczanie z nadlewek i sklejanie. Obie armie różnią się też kolorystycznie – figurki Aliantów (a dokładniej USMC, czyli Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych) zostały odlane z zielonego plastiku, modele elitarnych wojsk Osi,  Blutkreuz Korps  – z szarego. Dzięki temu rozwiązaniu żołnierze obu armii nie zlewają się ze sobą wizualnie na polu bitwy i można grać nimi bez malowania – choć jak głosi stare bitewniakowe porzekadło, pomalowana armia gra lepiej!

Oprócz figurek, w pudełku znajdziemy również:

– 12 kości do gry (po 6 w kolorze obu armii);

– karty dla wszystkich jednostek (w sumie 8 sztuk – każda armia składa się z bohatera, dwóch jednostek piechoty i walkera);

– Dwie plastikowe skrzynie amunicyjne i dwie zapory przeciwczołgowe,

– Trochę tekturowych kafli imitujących teren w 2D, znanych z poprzednich zestawów –  pięciopolowy budynek, palmy, kamienne obeliski, znaczniki celu itp.;

– Dwie papierowe, ale solidne dwustronne maty do gry, wykonane z lakierowanego, grubego papieru kredowego. Z jednej strony mamy nadrukowaną babilońską pustynię, z drugiej nowość – plażę z niewielkim obszarem morza (zapewne po  to, aby marines jednego z graczy mieli się gdzie desantować 😊);

– Książkę zawierającą zasady podstawowe w języku angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim i polskim.

Przejdźmy jednak do figurek, bo to one, jak w przypadku każdej gry bitewnej – są crème de la crème tej zabawy.

Heil Thaler!

Blutkreuz Korps to dla miłośników konwencji „Dziwnej II Wojny Światowej” (Weird War II) oczywisty wybór. Obłąkani naukowcy, okrutne blond-nazistki, działa laserowe, zombie w mundurach, goryle bojowe – czego tu nie lubić? Pulpowość tej frakcji przysporzyła jej wielu miłośników, a będzie ich zapewne jeszcze więcej, gdyż zespół Dust Studio zawarł w tym pudle naprawdę przemyślaną grupę bojową. Docenią ją nie tylko początkujący, ale również doświadczeni dowódcy. W jej skład wchodzą:

Sigrid von Thaler

Nordycki ideał piękna i psychopatyczna miłość do mordowania ze szczególnym okrucieństwem w jednym. Córka barona von Thalera, założyciela Blutkreuz Korps, której jedynym celem jest pomszczenie zgładzonego przez Aliantów ojca. Posiada nielimitowane Panzerfausty 100, którymi potrafi jednym strzałem niszczyć wrogie walkery do 3 klasy pancerza. Dobrze radzi sobie w walce wręcz – jest Ekspertem w posługiwaniu się nożami oraz posiada niezłe combo umiejętności Assassin plus Berserk. Ale nie ma się co oszukiwać – w 99 proc. przypadków w tym zestawie Sigrid będzie wystawiana jako pilot Snow Lynxa, więc jej wartości bojowe będą miały znaczenie drugorzędne. Ale o tym za chwilę.  

Gorilla Pioneer Squad

Jeden z najciekawszych i najbardziej niedocenianych oddziałów w całym uniwersum Dust. Małpie oddziały inżynieryjne jako jedyne wyposażone są w tzw. Flammfausty. To ciekawa broń, działająca jak miotacz płomieni (a więc nie ma przed jej działaniem żadnej Osłony) o zasięgu 3, z tym, że jednorazowa (każda figurka może użyć jej tylko raz) i płomienie rażą tylko pole docelowe, a nie wszystkie do drodze, jak klasyczny flamer. Kiedy goryle wystrzelą już swoje Flammfausty, zostają im jeszcze młoty hydrauliczne, potrafiące rozpruć każdy, nawet najcięższy pojazd wroga jak puszkę sardynek. Dość niską drugą klasę pancerza rekompensuje zdolność Damage Resilient. Aha, i potrafią Szarżować. Zapakować na prezent?  

Zombie Squad

Ikoniczna dla Uniwersum Dust jednostka Osi, która na przestrzeni lat przeszła wiele metamorfoz. Dzisiejsze zombiaki tradycyjnie dysponują tylko stalowymi rękawicami do walki wręcz i nie są zbyt szybkie (ruch jedynie 2/3), ale za to zawsze rzuty na Unik wykonują tak, jakby miały Osłonę, co gwarantuje im bardzo dużą przeżywalność. Unik ominąć można tylko miotaczami płomieni lub atakiem artyleryjskim, dlatego biczem bożym na żywe trupy są wszelkiego rodzaju moździerze, działa, rakiety itp. Na szczęście w tym zestawie Marines zostawili swoje długie lufy w koszarach, dzięki czemu nawet na otwartym terenie Zombie będą dla nich trudnym orzechem do zgryzienia.

Snow Lynx

Bez pilota Snow Lynx – osobisty JagdLuther baronessy von Thaler – to tylko zwykły Jagdluther. Sprzężone działa przeciwpancerne potrafią przebić nawet ciężkie pancerze, ale nie są zbyt celne.  Jednak z Sigrid na pokładzie główna broń Snow Lynxa strzela tak, jakby miała zdolność Expert,  co czyni z tej maszyny prawdziwego siewcę zagłady nie tylko dla pojazdów, ale także wrogiej piechoty. Dodatkowy karabin maszynowy o zasięgu 6 do czyszczenia niedobitków jest już tylko wisienką na torcie.

Semper Fi!

Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych to jednostka z ponad 250-letnią tradycją (a w 2020 roku nawet prawie 350-letnią – przyp. aut.). Zawsze w pierwszej linii, prawie zawsze w okrążeniu,  nigdy nie narzekają i nigdy nie wydają reszty. Choć podatni na straty, dysponują imponującą siłą ognia i zadziwiają szybkością, z jaką poruszają się po polu bitwy. W „Bitwie o Babilon” bierze udział specjalna grupa zadaniowa USMC, złożona w ten sposób, aby świetnie radziła sobie w każdych warunkach. Tworzą ją:

Frank

Dustowa inkarnacja Jima Johna Rambo, potrafiąca strzelać z biodra z ciężkiego karabinu maszynowego kaliber .30. Umie również dać w zęby. Trudny do zabicia – potrafi Oszukać Śmierć. Z łuku nie strzela (sic!). I choć sam w sobie dysponuje całkiem niezłą siłą ognia, w tym zestawie ma pełnić inne funkcje: będzie osłaniał swoją muskularną piersią dowodzone przez niego jednostki (oczywistym wyborem są tu USMC Demolition Squad) i przygważdżanie wroga do ziemi za pomocą zdolności And Stay Down. Zwłaszcza, że sam  nigdy nie pęka na robocie, nawet potraktowany żywym ogniem – on i jego jednostka nigdy nie otrzymują żetonów Under Fire i Suppression.

USMC Demolition Squad

Trzy strzelby śrutowe, dwa pistolety maszynowe i pięć bomb chlebakowych do otwierania celów opancerzonych – taki arsenał gwarantuje szybkie załatwienie sprawy bez brania nadgodzin. Zwłaszcza, że jego właściciele potrafią błyskawicznie poruszać się po polu bitwy (ruch 3/5!) i szybko wejdą w bliski zasięg, gdzie będą mogli pokazać pełnię swoich możliwości. Przeżywalność na otwartym terenie zapewni im dołączenie Franka, pamiętajcie tylko, że z nim w oddziale Demolition Squad będzie wykonywał standardowy Ruch o dwa, a nie o trzy pola.

USMC Heavy Machine Gun Squad

Prawdziwa kosiarka do szybkiego strzyżenia dużych połaci wrogiej  piechoty. Znakomicie sprawdza się w realizacji zadań obronnych dzięki zdolności Advanced Reactive Fire. Jeśli dobrze ustawisz ich w punkcie ogniowym  zapełniającym Osłonę, wroga piechota będzie omijać ich szeeeeeeeerokim łukiem. Ale nie zapominajcie o tym, że są niemal bezbronni przeciwko pojazdom. 


Six Shooter

Jedna z najbardziej udanych Alianckich ciężkich mobilnych platform bojowych – Behemoty w stylu Punishera czy Devastatora chyba się do końca sprawdziły ze względu na swoje iście gargantuiczne rozmiary. Sześć zamontowanych na obrotowej wieży sprzężonych dział bezodrzutowych, z których na dodatek można strzelać Salwą (co podwaja ilość rzucanych kości Ataku) to broń, której zlekceważenie może skończyć się w najlepszym przypadku bardzo bolesną lekcją. Upierdliwą piechotę wroga łatwo odgonią trzy (!) karabiny maszynowe. 6 klasa pancerza i 7 punktów życia to właściwie gwarancja przeżywalności przez co najmniej 2-3 tury ciągłego ostrzału. No i możliwość jednorazowego postawienia zasłony dymnej to coś, co ucieszy wielu generałów – niejednokrotnie umiejętne zadymienie pola walki decydowało o zwycięstwie w całej bitwie. UWAGA – Six Shooter jest w końcu dostępny dla USMC, do tej pory jednostka ta miała kartę tylko blokową, co skutecznie uniemożliwiało wystawienie jej w armiach z bonusem frakcyjnym.

 Dlaczego warto zainwestować w ten zestaw?

Przede wszystkim dlatego, że cechuje go kapitalny stosunek wartości do ceny. Jego cena sklepowa to 420 zł, a za same tylko figurki osobno zapłacilibyśmy blisko 900 zł! Po drugie – to edycja limitowana, po wyczerpaniu nakładu nie będzie żadnych dodruków. Po trzecie – obie armie (liczące w sumie po 38 pkt.) są naprawdę dobrze skomponowane i nie wymagają jakiś szczególnych korekt, aby prowadzić wyrównane, emocjonujące starcia. W poprzednich zestawach dla dwóch graczy zdarzały się jednostki, których główną zaletą był… wygląd (Heavy Laser Grenadiers, Pounder itp.). No i po czwarte – to Dust, najlepsza, najszybsza, najbardziej krwawa i najbardziej emocjonująca gra pod słońcem! Baczność żołnierze! Przygotować broń i racje żywnościowe na dwa tygodnie. Cztery tysiące lat historii patrzą na was z ruin babilońskich zigguratów. Musicie zdobyć je przed wrogiem! Lekko nie będzie, maszeruj albo zdychaj!

Szczurek Lutek

X