MECHY LEKKIE

Szybkie i lekkie maszyny, najczęściej jednoosobowe i przenoszące tylko jeden rodzaj broni. Swoją mobilność zawdzięczają niewielkiemu opancerzeniu, co czyni je wrażliwymi nawet na ogień z broni ręcznej piechoty. Używane przez wszystkie trzy frakcje do szkolenia pilotów mechów w warunkach bojowych – jeśli ktoś potrafi przeżyć pilotowanie takiej ażurowej maszyny wystarczająco długo, awansuje i przesiada się za stery cięższych konstrukcji.
Zalety: Szybkość, szybkość, szybkość! Te najbardziej mobilne z mechów osiągają w terenie w pełnym biegu szybkość nawet 60-70 km/h, co czyni je idealnymi maszynami do przeprowadzania rajdów i niespodziewanych ataków na tyły wroga. Ponadto ich pozorny brak poważnego uzbrojenia, kruchość i niski koszt sprawiają, że wielu dowódców uznaje je za cele drugiej kategorii i lekceważy, odkładając plany ich eliminacji. Często jednak okazuje się to fatalnym w skutkach błędem, gdy lekkie mechy przeciwnika już są na ich tyłach i strzelają na otwartym terenie do oficerów ich sztabu jak do kaczek.
Wady: Opancerzenie to coś, co w konstrukcjach lekkich mechów uważane jest za niepotrzebny balast. Z tego też powodu nawet pojedyncze trafienie z broni przeciwpancernej zamieni tego typu pojazd w kupę dymiących, poskręcanych kawałków metalu. Co więcej, nawet ręczna broń piechoty może zniszczyć lub poważnie uszkodzić naszą maszynę – umiejętne atakowanie lekkimi mechami wymaga sporego wyczucia i ostrożności.
Najlepszy wybór:

Alianci – M1A Wildfire. Niech cię nie zwiedzie osobliwy wygląd tego mecha, przypominającego skrzyżowanie maszyny kroczącej z koniem i motocyklem. To jedna z najszybszych maszyn używanych na wszystkich frontach alternatywnej II wojny światowej, a jego poczwórnie sprzężone karabiny maszynowe kalibru 0.50 to broń, której odgłos wywołuje splunięcie odrazy nawet u najbardziej zahartowanych weteranów piechoty.

M1A Wildfire

Oś – PzSL 1-B Hermann. Młodszy braciszek Wotana, ciężkiego niemieckiego mecha laserowego. Jest znacznie od niego tańszy, ale jego lekkie działo laserowe przy odrobinie szczęścia potrafi niszczyć cele znacznie większe od niego samego. No i jak na lekkiego mecha jest całkiem wytrzymałą konstrukcją.

PzSL 1-B Hermann

ZSS – Związek Sino-Sowiecki do niedawna nie uznawał czegoś tak absurdalnego, niepraktycznego i tak mało opancerzonego jak lekkie mechy. Jednak ciężkie warunki pustynnych walk na Bliskim Wschodzie wymusiły na sowieckich inżynierach znaczne odchudzenie mających problem z wszędobylskim piaskiem mechów średnich. Zdemontowano też część osłon kokpitu po tym, jak kilku pilotów zmarło z odwodnienia i przegrzania organizmu. Godne polecenia wydają się KV-47B Natasha (Tsh) czy KV-47G Nina (Tsh) – to wyspecjalizowane maszyny do niszczenia odpowiednio wrogiej piechoty i celów opancerzonych. Zachowują właściwą sowieckim konstrukcjom odporność na ostrzał wroga, ze względu na niewielką wagę można dostarczać je na pole walki śmigłowcami. Ich niepodważalną zaletą jest też dodatkowy wkm DSHK 12,7 mm montowany na kokpicie.

KV-47B

X